Matylda
rozkręcam się

Dołączyła: 02 Wrz 2005 Posty: 31 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2009-08-22, 18:26
|
|
|
Dziś miałam niesamowity dzień. Strasznie się zdenerwowałam. Byłam ze swoją starszą niunią na spacerku. Kiedy wracałyśmy natknęłam się na swoją sąsiadkę (osoba nie lubiąca wszystkiego co żywe), nie mam przyjemności przebywać w otoczeniu tej osoby, bo nasze poglądy się znacznie różnią. Jednak nie miałam wyboru, bo winda, którą zazwyczaj jeżdżę popsuła się, a przecież nie będę swojego staruszka po schodach przepychać przez kilka pięter!. Kiedy tylko wsiadłam, sąsiadka krzywo się patrzyła. Sąsiad, który też jechał zapytał się czy piesek jest grzeczny odpowiedziałam, z uśmiechem, że tak ( co zresztą było widać, gdyż Roksik stał nad wyraz spokojnie). Sąsiadka nie wytrzymała i musiała skomentwać << tak one wszystkie są grzeczne, tylko dlaczego tyle pogryzionych dzieci jest?!>>Odpowiedziałam, jej grzecznie, że wszystko zależy od właściciela. Strasznie mnie zagotowała ta uwaga, która była aluzją do mojego 2 psa. Wstrętna baba, jak nie lubi zwierząt to niech zamieszka na pustyni. |
_________________ http://fantoche.bloog.pl/
 |
|